2015/11/23

Nie jestem dziewicą

Hejka!
Więc wracam z obiecanym Marksonem :)
W sumie nie mam o czym zbytnio pisać, więc po prostu życzę wszystkim miłego czytania, mam nadzieję, że się wam spodoba.
~Sasi
Obydwaj byliśmy już lekko pijani kiedy wchodziliśmy schodami na górę. Jackson prowadził mnie do jednego z pokoi, żebyśmy mogli skończyć to co zaczęliśmy robić w kuchni. Na dole ciągle trwała impreza którą zorganizował jego straszy brat - Junmyeon. Po długim czasie posyłania sobie spojrzeń, niby przypadkowych dotknięć dłoni, lub innej części ciała wylądowałem na blacie kuchennym z Jacksonem między nogami, całującym moją szyję. Już nie mogliśmy się dłużej kontrolować i nasze ręce zaczęły wędrować tam, gdzie nie powinny. W końcu postanowiliśmy pójść do jego pokoju, żeby nikt nam nie przeszkodził.
Jackson zamknął drzwi na klucz i nawet nie męczył się zapalaniem światła, po prostu posadził mnie na biurku obok którego jeszcze przed chwilą stałem.
-Na pewno chcesz to zrobić? – spytał najpierw.
-Jackson, nie jestem do jasnej cholery dziewicą. Wiem co robię. -spojrzałem na niego zniecierpliwiony. Czułem coraz większy ucisk w spodniach i wiedziałem, że jeśli on czegoś w tym momencie nie zrobi to sam zacznę się do niego dobierać. Na szczęście nie potrzebował dodatkowej zachęty do dalszego działania, bo od razu wrócił między moje nogi i zaczął mnie całować. Nie miałem nawet siły walczyć o dominację, mógł ze mną robić co chciał, byle by się pośpieszył. Dokładnie badał językiem każdy zakątek moich ust ,żeby później złączyć go z moim i doprowadzać mnie do szału tym wolnym tempem. Jego ręce znalazły się pod moją bluzką, a ja zadrżałem pod wpływem jego zimnego dotyku. Przejechał palcami wzdłuż żeber przyprawiając mnie o kolejne dreszcze i przy okazji podciągając koszulkę, która po chwili leżała już na podłodze. Jego usta zaczęły zjeżdżać niżej, po linii szczęki, aż zeszły na szyję. Odchyliłem głowę do tyłu i przymknąłem oczy, rozkoszując się dotykiem jego miękkich warg. Całował mnie wzdłuż żyły, od czasu do czasu delikatnie muskając nosem. Tuż nad ramieniem zrobił mi malinkę. Nieświadomie zacząłem poruszać biodrami, starając się być jak najbliżej niego. Uświadomił mi to kładąc ręce na moich udach, żeby przytrzymać je w jednym miejscu. Niezadowolony zaprzestałem tej czynności. Chciałem go już zacząć popędzać, bo dłużej nie bym już nie wytrzymał, ale w tym momencie z moich ust wyrwał się jęk. Jackson nachylił się nad moją klatką piersiową i zaczął ssać mojego sutka, podczas gdy drugiego masował palcami. Powstrzymałem się przed wydawaniem kolejnych jęków, zamiast tego oparłem ręce za sobą na biurku dając mu lepszy dostęp. Nagle przestał, a ja od razu spojrzałem na niego wkurzonym i zdziwiony wzrokiem za razem. On zdjął z siebie koszulkę która wylądowała zaraz obok mojej i zajął się odpinaniem moich spodni. Nie protestowałem, nawet uniosłem biodra żeby mu ułatwić to zadanie. Jak tylko się ich pozbył poczułem trochę luzu, jednak nadal przeszkadzały mi bokserki. Niestety ich Jackson nie zdjął, a zamiast tego zaczął mnie całować. Nie było już tak delikatnie jak na początku, teraz było tam znacznie więcej namiętności. W pewnym momencie potarł mojego członka przez materiał, przez co jęknąłem mu prosto w usta, na co on odpowiedział kolejnym potarciem. Wiedziałem, że się mną bawi, ale nie byłem w stanie tego przerwać. Dzięki Bogu w końcu mu się ta zabawa znudziła i zdjął ze mnie bokserki, które wylądowały na kupce ciuchów. W końcu poczułem pełen luz, bo już nic nie ograniczało mojego członka. Z moich ust wyrwało się delikatne westchnienie ulgi. Jackson od razu zabrał się do roboty. Wziął go do ręki i zaczął poruszać w górę i w dół. Z początku robił to wolno. Razem z szybszymi ruchami dołączyły jego usta, które z powrotem trafiły na moją szyję. Nie wiedziałem na co zwracać większą uwagę. Na pieszczoną szyję, czy stymulowanego członka? Byłem już tak strasznie blisko orgazmu, żeby go przyspieszyć zacząłem ruszać biodrami w takim rytmie jaki mi odpowiadał. Tamten zaczął przystosowywać ręką do tego tempa, a kiedy widział, że jestem już praktycznie na szczycie znów zaczął ssać mojego sutka, a ja po chwili doszedłem w jego dłoń. Oparłem głowę na jego ramieniu dysząc zmęczony. Widziałem jak wyciera dłoń o swoje spodnie, co mnie w sumie rozbawiło. Kiedy chwilę odpocząłem spojrzałem na niego wyczekująco.
-Chce więcej. -powiedziałem stanowczo.
-Na pewno? -mimo, że się o to pytał widziałem w jego oczach chęć zaspokojenie własnych potrzeb.
-Mówiłem ci już coś na ten temat. Nie jestem dziewicą. -wraz z tymi słowami przyciągnąłem go bliżej i pocałowałem. Poczułem, że mnie delikatnie unosi, więc oplotłem go nogami w pasie. Po chwili poczułem zimną ścianę za plecami.
-Nie będzie wygodniej na łóżku? -spytałem ciekawy.
-Spokojnie, do łóżka za chwilę dojdziemy. -mówiąc to sięgnął ręką do szafki obok i wyjął z niej jakąś małą tubkę. Domyśliłem się, że to lubrykant. Nadal oplatałem go nogami i byłem oparty o ścianę, więc zacząłem się zastanawiać czy nie jest mu za ciężko, ale najwidoczniej nie. Widziałem jak nałożył żel na trzy palce. Znowu zaczęliśmy się całować, jakby chciał odwrócić moją uwagę od bólu jaki za chwilę miałem poczuć. Jego język sprawnie poruszał się w moich ustach, tymczasem palec wskazujący masował moje wejście. W pewnym momencie zaczął go delikatnie wsuwać, a ja mimowolnie stęknąłem z bólu. Znowu byłem tak cholernie podniecony, że wiedziałem, że długo nie wytrzymam. Czułem przyjemne uczucie ciepła w podbrzuszu które powoli rozchodziło się po całym moim ciele. Jackson raz poruszał ręką wolniej, raz szybciej. Czasami zaciskał ją mocniej, jakby wiedział, że zaraz dojdę, chciał to opóźnić. Oddychałem coraz głośniej i chrapliwiej, a z mojego gardła wydobywały się pojedyncze westchnienia. Zaczął pogłębiać pocałunek, a ja powoli zacząłem się przyzwyczajać. Po chwili zaczął się we mnie delikatnie poruszać. Kręcił kółko starając się jak najbardziej i jak najmniejszy boleśnie rozciągnąć. Wiedział, że szyja jest moim słabym punktem, więc kiedy dokładał drugi palec zaczął ją skubać zębami. Ból był o wiele mniej wyczuwalny i już po chwili ruszał we mnie dwoma palcami. Tak skupiłem się na jego ustach, że nawet nie zauważyłem momentu w którym dołączył trzeci palec. Głośno jęknąłem. Chciałem żeby kontynuował, ale on zamiast tego wyjął ze mnie palce i przeniósł na łóżko. Położył mnie na nim delikatnie i zajął się rozpinaniem swoich spodni. Nie widziałem za dużo w tych ciemnościach, ale usłyszałem jak ponownie otwierał lubrykant. W końcu pochylił się nade mną i zaczął całować, zaczynając na pępku, a kończąca na ustach. Jego język pieścił mój, podczas gdy powoli wsuwał we mnie swojego członka. Poczułem lekki ból, a później tylko dyskomfort, ale postanowiłem się skupić na jego ustach które ponownie pieściły moją szyję w cudowny sposób. Po jakimś czasie zaczął się poruszać. Z początku robił delikatne, płytkie ruchy jednak z każdym moim jękiem przyspieszał. Podłożył sobie ręce pod moje pośladki i mnie uniósł, żeby móc głębiej wchodzić. Czułem go głęboko w sobie. Jego ruchy stawały się coraz mocniejsze. Nie mogłem już trzymać w sobie tych jęków, więc za każdym razem kiedy wchodził we mnie, praktycznie na całą swoją długości krzyczałem tak głośno, że pewnie można mnie było usłyszeć na korytarzu. Czułem pot spływający po mojej twarzy i całym ciele. Wiedziałem, że z Jacksonem działo się to samo. Może nie krzyczał na cały głos i nie jęczał, ale słyszałem jego westchnienia kiedy moje mięśnie zaciskały się od czasu do czasu na jego członku. Niespodziewanie ze mnie wszedł. Już miałem zacząć na niego wrzeszczeć kiedy on zamienił nas miejscami. W pierwszej chwili nie zrozumiałem o co mu chodzi. Dopiero kiedy pociągnął mnie delikatnie w dół zrozumiałem. Nakierowałem jego członek na swoje wejście i delikatnie usiadłem. Dłonie oparłem na torsie Jacksona i po paru sekundach zacząłem się poruszać. Dołączył do mnie, wprawiając swoje biodra w ruch. Udało nam się złapać wspólny rytm i teraz dosłownie się na niego nabijałem. Jęki z powrotem zaczęły opuszczać moje usta, a ja odchyliłem głowę w tył. Czułem, że to przyjemne ciepło wraca i znów rozchodzi się po moim ciele. Wiedziałem, że jestem coraz bliżej orgazmu, zwłaszcza, że nagle trafił w moją prostatę. Jackson złapał mnie za biodra i zaczął się jeszcze mocniej poruszać. Za każdym razem trafiał w ten punkt, a ja dosłownie dławiłem się swoimi jękami pomieszanymi z krzykiem. Wykonał ostanie trzy pchnięcia, po których doszedłem. Moja sperma znalazła się na klatce piersiowej Jacksona, a ja ledwo oddychając zaciskałem mięśnie na jego członku. Doszedł we mnie dosłownie chwilę później. Nie miałem siły z niego zjeść, więc mi pomógł. Po chwili ciszy podszedł do włącznika światła i w pokoju zrobiło się jasno. Łóżko było istnym pobojowiskiem. My sami wyglądaliśmy jakbyśmy właśnie przebiegli maraton. Jackson podszedł do szafy i wyjął z niej jakiś niebieski podkoszulek.
-Masz. -podał mi go z uśmiechem. Podszedł do drzwi których wcześniej nie widziałem i je otworzy -Masz tutaj łazienkę, ogarnij się trochę, a ja w tym czasie posprzątam tutaj. Ręcznik wisi przy prysznicu. -uśmiechnąłem się do niego w podziękowaniu -Zostajesz na noc, oczywiście?
-Jeśli to nie problem. -mruknąłem zbierając bokserki z podłogi i wchodząc do toalety. Wolałem nie patrzeć na to jak wyglądam, więc po prostu wszedłem od razu pod prysznic. Szybko się umyłem, a włosy tylko zmoczyłem. Bluzka oczywiście była na mnie za duża, zakrywała nawet bokserki. Po mniej więcej dziesięciu minutach wyszedłem z łazienek, w pełni ogarnięty. Jackson zdążył zmienić przez ten czas pościel, zrobić porządek z naszymi ciuchami i oczywiście starł z siebie moją spermę. W samych bokserkach kończył właśnie układanie poduszek.
-Szybko ci poszło. -powiedział kiedy mnie zobaczył - Jak chcesz to się już kładź, bo teraz ja muszę się wykąpać. Powinienem się szybko wyrobić. -nie zdążyłem nic powiedzieć, bo już zamykał drzwi od łazienki. Wzruszyłem tylko ramionami i położyłem się na łóżku. Słyszałem jeszcze z dołu jakąś muzykę, ale kompletnie nie przeszkadzała mi w zaśnięciu. Chciałem na niego zaczekać, ale nie ważne jak bardzo się starałem oczy zamykały mi się same. Przynajmniej po raz pierwszym od dawna usnąłem z uśmiechem na ustach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz